Henryk de Bil i Law Story
Pewnego uroczego ranka, nieopodal rzeczki Henryk de Bil przechadzał się jak codzieńpo wątłych kniejach swego obozowiska. W sumie.. to nie były knieje.. to był jeden wielki dzicz. A jak to w dziczu Jolita często kręciła swoje teledyski. Kiedy tak Henryk de Bil przechadzał się przez tę dzicz zauważył kamyk na scieżynce.
- Cholera dlaczego nie jestem peczem!
(jak wiadomo pecze te pradawna rasa, która potrafiła rozmawiać z kamieniami).
Nudziło mu się troche w tej dziczy to sobie pomyślał, że porozmawia sobie z tą skamielnią. Ale skoro nie potrafił rozmawiać z kamieniami, kopnął ów biedny krążek i wrzasnał:
- Guuupi kamyk!
Henryk de Bil nie był zbyt inteligentny i nie wiedział, że ów kamyk, to nie był kamyk tylko zła czarownica, która go śledziła i przetranswormowała się w kamień. Czarownica nazywała się Law Story i była pogromcą wszystkich debilów. Bardzo dotknięta bolesnym urazem postanowiła zemścić się na Henryku. Zaczarowała jedyną ścieżynkę w dziczy, tak by prowadziła prosto do kanciapy gwiazdorskiej Jolity bez Jelita, która właśnie kręciła tu teledysk do swojej trzeciej debiutanckiej płyty! Henryk de Bil niczego nie świadom, zabłądził prosto do Jolitki.. nie wiedział również, że Jolita kręci teledysk z gościnnie występującą Jeżą bez Pęcheża.. Kiedy tak Henio przekroczył teren obozowiska Jolity i Jeży dopadli go dwaj ochorniarze.
- Czego szukosz barania purchawko!
- Elo elo, co to widze bramkarze jakaś biba się tu rozgrywa w poblizu?
- Jacy bramkarze? Co my Boruc i Dudek? Rozgniewałeś nas tym bluzganiem człowieku!
- Tak właśnie - odzywa sie drugi. - Rozgniewałeś nas strasznie! Za karę pójdziesz z nami do Jolity i Jeży! One stwierdzą co z tobom zrobic men!
Po chwili ochroniarze zaniesli go do Jeży i Jolity.
- On wszedł na waszą część dziczy prze pani!
Na to Jolita.
- MOJĄ część dziczy, Jeża tylko w gościach! Za twoją pomyłkę nędzny mężczyzno dostaniesz baty od Jeży! Mężczyna powinien znać swoje miejsce.
Wtedy Jeża pobiła go tak boleśnie, że ochroniarz zaczął wyznawać wszystkie swoje ciemne sprawy.
- Dobra dobra, uwielbiam Zakościelnego i co z tego?
- E.. ale Ciebie nikt nie prześladuje..
Czerwony jak burak wybiegł z kanciapy.
Jolita ciągnęła dalej:
- Kto ty jesteś, żeby wchodzić na MÓJ teren?No? Kto ty jesteś??
Henryk nie mogąc wymyśleć nic lepszego powiedział:
- Talib mały?
Jolita zdezorientowaniem:
- Jaki znak twój :|?
- Wąglik mały
- Wyjdziesz stąd?
- Problem żaden
- Kimżes ulicha jest?
- Sam Bin Laden x)
Jolita i Jeża bez pęcheża zaczeły uciekać i w ten sposób Henyk de Bil przeciwstawił się złej mocy Law Story i pokonał podstępną Jeżę bez Pęcheża i Jolite bez Jelita
czas-na-mordenge 2007-04-04 18:23:36
skomentuj (1)
Szła dzieweczka do laseczka napotkała hermafrodytę...
Szła se dzieweczka pięknego poraneczka do myśliweczka, lecz dzieweczka nie napotkała myśliweczka (podobno szwarnego) jak to robiła na codzień! Dzieweczka napotkała Bila (Bile?) i tak do niego rzekła:
- Oh, szwarna postaci! Kimżeś na Boga jest i co robisz w tej przerażającej okolicy!
- Witaj dzieweczko co szła do laseczka!Tułam się po lesie, jak to miał w zwyczaju myśliweczek.. Myśliweczek natomiast jest na koncercie mej kompani, lecz ja ze strachu stwierdziłom, iż przyjde do laseczka!
- Oh, szwarna postaci! Dlaczegoż się lękasz? Przeca Twa piękną kompanija jest znana na całym Ślonsku i Zagłembiu!
- No właśnie dzieweczko z laseczka! Jest znana a ja się lękam, lękam się o tak!
- No ale czemu?
- Lękam się ah lękam
- -.- ?
- No boooo widzisz dzieweczko z laseczka! Ma kompanija nie jest znana z dobrej strony! Tak śmiem przypuszczać.. nikt nie lubi mych zacnych włosów!
- o nie! To straszne, nie lękaj się szwarna postaci! Tymczasem ja ide do Lidla po kiełbase!
- Żegnaj dzieweczko z laseczka..
...tymczasem dzieweczka poszla do Lidla po kiełbase...
- Na na na na... ohh jak dobrze mieć kiełbase z Lidla! Ten aromat...mmmm :)... na na na na na! ... oh nie.. wciąż nie ma myśliweczka.. gdzież on się mógł podziac? Ah tak tak.. na koncercie kompaniji szwarnej postaci, którą śmiałam napotkać zeszłej godziny w tym lasku! Ale widze, że nie ma tu tejże postaci! Przemogłam ją! Już się nie lęka!
morał: Nie lękaj się, gdy kiełbasa z Lidla w pobliżu!
:::::::::::::::THe end:::::::::::::::
czas-na-mordenge 2007-04-04 17:55:16
skomentuj (0)
Elo elo sexy back
Elo elo dwa pięć zero!
Jak dawno nas tu nie było. Cóż w życiu Jolity nie doszło do zbyt wielu zmian.
Napewno coś się ukarze wkrótce. Narazie nie za wiele, tylko o wielkim CZAS NA MORDENGE reaktywejszyn!
Soł bedzie jak zawsze dużo fajnych rzeczy i w ogole :)
Łelkam Was za niedługo z nową przerażającą i mrożącą krew w łydkach opowieścią!
Si ja men!
czas-na-mordenge 2007-04-04 17:42:34
skomentuj (0)
! Yoohoo loodziska !
Jakże dawno nie było tu hildy wan szakiry ani tej drugiej! No to jestem!
Dzisiaj będzie coś nowego! Bajka!
Dawno, dawno temu (gdzieś ze 2 lata temu) w buszu żył sobie tarzan Makaka. Tarzan Makaka był normalnym tarzanem, poza jednym drobiazgiem, w jego lewym uchu żył mały gadający chomik. Chomik Makaki miał na imię Dżindżers. Dżindżers i tarzan Makaka żyli w zgodzie i harmonii.. do czasu.. Pewnego dnia Makaka obudził się z ogromnym bólem głowy i ogólnym poczuciem otepienia. Nie wiedział co się dzieję. Spanikował i pobiegł wykompać się w pobliskim wodospadzie. Przez to ogólne uczucie otecpienia nie mógł wymyśleć dlaczego go tak łeb nap.. napadowe bóle głowy ma. Gdy Makaka kompał się w wodospadzie, nad jego głową pojawiła się malutka świecąca żaróweczka.
- Wiem! - krzyknął - zapytam Dżindżers, może on wie czemu mnie głowa boli i czuje zdebilizowanie!
- Te Dżindżers! Łejk ap! - krzyknął Makaka.
- Czego się drzesz?!
- O Dżindżers, mam pytanie, czy nie spotkałeś kogo nowego w moim łbie, no wiesz bo ty mieszkasz w tym uchu i masz napewno jakich znajomych!
Nagle Dżindżers się zaczerwienił.
- No bo widzisz, z taką jedną chomiczycą dżungalską zakładam rodzinę. Ona nazywa się Eleonora, napewno chcesz ją poznać!
- Co??? - wrzasnął Makaka - jak mogłeś!!!
- Chciałem się stąd wyprowadzić do niej, ale mój tyłek się przez twoje ucho nie zmieści i jestem uwięziony, to postanowiliśmy z Eleonorą zrobić gniazdko w twojej czaszce no i troche musielismy chate powiekszyc więc wygryźliśmy kawałek twojego mózgu.. wiem, to okropne..
Tu Makaka mu przerwał
- I nie zaprosisz mnie na parapetówę?! - wrzasnął tarzan - No wiesz ty co, wstydził byś się!
- Ale idioto! To jest twój mózg, nie żal ci???
- A po co mi on, przecież my żyjemy w buszu!! A na parapetówie to ja nigdy nie byłem..
- Nie no wiesz jak chcesz to wskakuj, przez prawe ucho!
Makaka postanowił wskoczyć do swojego prawego ucha. Tylko nie wiedział, że jest idiotą. Kiedy spróbował wskoczyć do swojego prawego ucha, wywinął się na drugą strone. Nie wiadomo jakim cudem, wnętrzności i wszystko wywaliło się do strumyczka z wodospadem. Dżindżers wraz z Eleonorą uwolnili się, a tarzan Makaka siedzi w tej wodzie po dziś dzień!
::::::::::::::::THE:::END:::::::::::::::
czas-na-mordenge 2006-08-01 18:26:33
skomentuj (3)
..:: Jolita z ogromną BRODAWĄ!!::..
A!To straszne! Nasz wieszcz narodowy i gwiazda muzyki kantrypolo zarazem Jolita bez Jelita ma... ogromną brodawe na nosi- mówi nasz specjalny, nadzwyczajny i ponadczasowy reporter Harry Potter- zdresperowana Jolita wskoczyła do wodospadu Niagara! Póżniej, gdy ocalała zrobiła sobie tratwę z własnych włosów-relacjonował nasz helikopter- Jolita płynie, płynie a w tle leci piosenka z Miszyn Imasybyl, aż strach pomyśleć, że to wszystko z powodu BRODAWY (sprostowanie, okazało się , że brodawa to listonosz Jolci, który przynosi jej listy i rachunki)który siedzi na jej nosie i zasłania jej widok. No i Jolcia płynie, płynie i dotarła na wyspę Robinsona Cruzoe,ale nie zabawiła tam długo i płynęła dalej. ale dlaczego płynęła- nikt nie wie. Ale płyneła połynęła, ąz dopołynęła do Nilu. Nilem dotarła aż do Tatr, gdzie własnie była na pielgrzymce krd. Glemp. Ale nasza niewierna Jolita płynęła dalej i dopłynęła do rezydencji Putina w Azerbejdżanie. A tam! o wielkie nieba, Jolita odkrywa przekręty mafii Hiszpanskiej, która gra w siatkę. Jolita wzywa policję i okazuje się , że to nie była mafia tylko dzieci grające rekreacyjnie w piłkę... Jolita traci punkt charyzmy i logiki i trafia do aresztu z grzywną 2 mln Simoleonów.
czas-na-mordenge 2005-04-08 20:54:50
skomentuj (3)
Kolejna TandeTnoWatowa NoTka
A więc, nic nie wynika z głosowania więc.... PROwADZimy blogASA nADAl!
***
TO NIE JA BYŁAM MEWĄ!!!
Niedawno (6,12,1964r.) okradziono samochód policyjny polunez marki polunez. SzaLoNookA właścicielka oskarża mewę, która z rozwagą i spokojem odpiera ataki ze strony oskarżycielki -To nie ja byłam mewą do jasnej kalarepy!!!!!- krzyczy mewa. Co na to komsia śledzia, tzn śledcza? Na to pytanie zna odpowiedź jedyna osoba, mianowicie Harry P., a to rozwikłanie zagatki brzmi:
- Niewiem!
Szanownie dziękujemy kochanym jogurtom za przeczytanie notki....
czas-na-mordenge 2004-08-12 20:18:50
skomentuj (4)
Śmietana
Yo! Ostatnio nie mieliśmy zatrzęsienia oglądających... Być może z tego powodu usuniemy CZas Na MoRdEngĘ z rynku... Jeżeli ktoś zgłasza protest niech skomentuje notkę, a jeżeli ktoś jest za dalszym istnieniem niech zrobi to samo... Za jakiś czas GłOsIska zostaną podliczone i wtedy podejmiemy decyzjone!
czas-na-mordenge 2004-06-12 13:21:25
skomentuj (3)